Kierowca ciężarówki na liście zawodów deficytowych. Szybsza legalizacja pracy dla kierowców spoza UE

 


Branża transportowa od lat boryka się z narastającym problemem niedoboru kadr. Kierowca ciężarówki to dziś jeden z najbardziej poszukiwanych zawodów w sektorze TSL, a długotrwałe procedury administracyjne skutecznie utrudniają firmom zatrudnianie pracowników spoza Unii Europejskiej. Przełom może nadejść już w najbliższych miesiącach.

30 stycznia opublikowany został projekt rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który przewiduje wpisanie zawodu kierowcy do wykazu zawodów deficytowych. Oznacza to realną szansę na uproszczenie i przyspieszenie procedur legalizacji pobytu i pracy dla kierowców spoza UE.

Kierowca – zawód kluczowy dla transportu

Jak podkreślają organizacje branżowe, problemy kadrowe w transporcie drogowym narastają od co najmniej kilku lat. Praca dla kierowcy w Polsce jest dostępna niemal od ręki, jednak formalności związane z zatrudnieniem obcokrajowców potrafią trwać nawet kilkanaście miesięcy.

Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska już w 2024 roku apelował o wprowadzenie tzw. szybkiej ścieżki administracyjnej dla zawodów kluczowych. Wśród nich od początku wskazywano właśnie zawód kierowcy.

Jakie zawody trafiły do wykazu?

Projekt rozporządzenia obejmuje m.in. stanowiska szczególnie istotne dla przewoźników drogowych, takie jak:

Dla firm transportowych oznacza to szansę na szybsze uzupełnienie braków kadrowych, a dla samych pracowników – łatwiejszy dostęp do legalnej pracy w Polsce.

Co zmieni szybsza ścieżka?

Wpisanie zawodu kierowcy na listę zawodów deficytowych pozwoli na:

Dla wielu przewoźników oznacza to realne wsparcie w procesach rekrutacyjnych, zwłaszcza w obszarze, gdzie praca dla kierowców C+E jest dziś jedną z najbardziej poszukiwanych form zatrudnienia.

Ważny krok, ale nie koniec wyzwań

Przedstawiciele branży podkreślają, że projekt rozporządzenia nie rozwiąże wszystkich problemów rynku pracy. Nadal aktualne pozostają kwestie warunków pracy, kosztów zatrudnienia czy konkurencji międzynarodowej. Mimo to uznają nowe przepisy za istotny krok w kierunku stabilizacji rynku.

Co dalej?

Projekt rozporządzenia jest obecnie w fazie konsultacji społecznych, które potrwają do 20 lutego 2026 roku. Jeśli proces legislacyjny przebiegnie zgodnie z planem, nowe przepisy mogą zostać przyjęte i opublikowane jeszcze przed końcem marca.

Branża transportowa liczy, że zmiany poprawią dostępność pracowników, a zawód kierowca ciężarówki stanie się łatwiej dostępny również dla kandydatów spoza UE. To z kolei może przełożyć się na większą stabilność operacyjną firm i lepsze wykorzystanie potencjału rynku.

Czy łatwiejszy dostęp do pracy dla kierowców spoza UE przyniesie dobry efekt?

Planowane zmiany wywołują w branży transportowej mieszane emocje. Z jednej strony przewoźnicy liczą na realne wsparcie w walce z brakami kadrowymi. Z drugiej – w mediach społecznościowych i na forach branżowych coraz częściej pojawiają się głosy samych kierowców, którzy pytają wprost: czy to będzie bezpieczne i czy nie odbije się na warunkach pracy w Polsce?

Nie brakuje komentarzy, w których polscy kierowcy obawiają się presji płacowej, spadku standardów oraz pogorszenia bezpieczeństwa na drogach. Warto jednak oddzielić emocje od faktów.

Bezpieczeństwo – kluczowa kwestia

Eksperci podkreślają, że wpisanie zawodu kierowcy na listę zawodów deficytowych nie oznacza obniżenia wymagań. Każdy kierowca ciężarówki, niezależnie od kraju pochodzenia, nadal musi:

Szybsza ścieżka dotyczy wyłącznie procedur administracyjnych – a nie kwalifikacji czy kontroli. Oznacza to, że bezpieczeństwo na drogach nie powinno ucierpieć, o ile egzekwowanie przepisów pozostanie na dotychczasowym poziomie.

Praca dla kierowcy – konkurencja czy ratunek dla rynku?

Z punktu widzenia firm transportowych, łatwiejszy dostęp do pracowników spoza UE może ustabilizować rynek i zapobiec sytuacjom, w których braki kadrowe paraliżują realizację kontraktów. W wielu regionach Polski praca dla kierowcy jest dostępna, ale brakuje chętnych z odpowiednimi uprawnieniami.

Z kolei praca dla kierowców C+E pozostaje jedną z najbardziej deficytowych – zwłaszcza w transporcie międzynarodowym. Pracownicy spoza UE już dziś stanowią istotną część załóg, a uproszczenie procedur może ograniczyć szarą strefę i zwiększyć kontrolę nad legalnością zatrudnienia.

Co mówią kierowcy? Branża podzielona

W mediach społecznościowych „grzmi” – jedni mówią o koniecznym kroku ratunkowym, inni o zagrożeniu dla zawodu. Prawda, jak zwykle, leży pośrodku. Bez systemowych zmian branża nie poradzi sobie z niedoborem kadr. Jednocześnie brak dialogu z obecnymi kierowcami może pogłębić frustrację i poczucie marginalizacji.

Dlatego eksperci zgodnie wskazują: sama szybsza ścieżka to za mało. Potrzebne są równoległe działania – poprawa warunków pracy, realna walka z dumpingiem płacowym oraz skuteczna kontrola przestrzegania przepisów. Ułatwienia w dostępie do pracy dla kierowców spoza UE mogą przynieść pozytywny efekt dla rynku, ale tylko pod warunkiem zachowania wysokich standardów i transparentnych zasad. Dla branży transportowej to szansa na stabilizację, dla administracji – test skuteczności nowych rozwiązań, a dla samych kierowców – temat, który wymaga dalszej, uczciwej debaty.