Paliwo drożeje z minuty na minutę. Idziemy na rekord z 2022 / 2023

Sytuacja na rynku paliw w ostatnich dniach ponownie zaczęła dynamicznie się zmieniać. Wraz z napiętą sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie notowania ropy oraz paliw gotowych idą wyraźnie w górę, co bardzo szybko przekłada się na ceny oleju napędowego w hurcie i na stacjach. Dla branży transportowej oznacza to rosnące koszty operacyjne, które mogą w krótkim czasie wpłynąć na rentowność wykonywanych przewozów.
Według najnowszych danych z rynku hurtowego, w ciągu zaledwie kilku dni ceny oleju napędowego wzrosły o kilkanaście procent. Najpierw pojawił się wyraźny skok względem poprzedniego tygodnia, a już następnego dnia odnotowano kolejne podwyżki. W efekcie hurtowa cena diesla w Polsce przekroczyła poziom około 5600 zł netto za metr sześcienny, a na wielu stacjach paliw ceny detaliczne zaczęły wyraźnie przekraczać granicę 6 zł za litr.
Podobne tendencje można zauważyć również w innych krajach Europy. W części państw Europy Zachodniej olej napędowy zbliża się już do poziomu ponad 2 euro za litr, co w przeliczeniu na złotówki oznacza ceny wyraźnie wyższe niż w Polsce. Jeśli obecny trend się utrzyma, podwyżki mogą w najbliższych tygodniach objąć kolejne rynki.
Dla wielu firm transportowych taka dynamika zmian jest szczególnie problematyczna. Wiele kontraktów przewozowych zostało ustalonych jeszcze w okresie względnej stabilizacji cen paliw. Nagły wzrost kosztów tankowania może więc sprawić, że realizowane obecnie zlecenia przestaną być opłacalne lub ich marża zostanie mocno ograniczona.
Branża pamięta już podobną sytuację z przełomu lat 2022 i 2023. Wówczas gwałtowne skoki cen paliw, połączone z niestabilnością gospodarczą po pandemii oraz skutkami wojny w Ukrainie, wywołały silne turbulencje w transporcie drogowym. W kolejnych latach część firm zmagała się z poważnymi problemami finansowymi, a rynek przewozów wszedł w trudny okres spowolnienia.
Jeśli obecne podwyżki paliw utrzymają się przez dłuższy czas, przewoźnicy mogą być zmuszeni do ponownego przeliczenia kosztów i renegocjacji stawek. Jednym z najczęściej stosowanych narzędzi w takiej sytuacji jest tzw. dodatek paliwowy, który pozwala częściowo zrekompensować wzrost kosztów tankowania i dostosować fracht do aktualnych realiów rynkowych.
W najbliższych tygodniach kluczowe będzie to, czy sytuacja na światowych rynkach ropy się ustabilizuje. Jeśli nie, transport drogowy w Europie może ponownie stanąć przed problemem szybko rosnących kosztów działalności. Dla wielu firm oznacza to konieczność bardzo uważnego liczenia każdej trasy i każdej podpisywanej umowy.