Zwolnieni kierowcy w Polsce. Branża transportowa na krawędzi przez drogie paliwo
Polski sektor transportowy, będący jednym z filarów gospodarki i jednym z największych pracodawców dla kierowców zawodowych w Europie, znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów od lat. Gwałtowny wzrost cen paliw, napięcia geopolityczne oraz brak możliwości szybkiego podniesienia stawek za przewozy powodują, że firmy zaczynają ciąć koszty – a pierwszymi ofiarami tych decyzji są kierowcy.
W wielu firmach transportowych w Polsce pojawiają się już pierwsze zwolnienia oraz decyzje o czasowym zawieszaniu części kursów. Przewoźnicy, którzy jeszcze niedawno walczyli o każdego kierowcę i oferowali coraz wyższe wynagrodzenia, dziś zmuszeni są do ograniczania zatrudnienia, aby przetrwać na rynku.
Z informacji przekazywanych przez organizacje branżowe wynika, że niektóre przedsiębiorstwa już:
Dla wielu kierowców oznacza to powrót do niepewności zawodowej, jakiej nie było od czasów pandemii COVID-19.
Główną przyczyną problemów jest skokowy wzrost hurtowych cen paliw, który w ostatnim czasie przekroczył 40 proc. Firmy transportowe nie są w stanie natychmiast przenieść tych kosztów na klientów, ponieważ większość zleceń realizowana jest na podstawie długoterminowych kontraktów ze stałymi stawkami frachtowymi.
W praktyce oznacza to, że:
Dla przedsiębiorstw działających na niskich marżach, typowych dla branży TSL, nawet kilkunastoprocentowy wzrost kosztów potrafi zachwiać płynnością finansową. Obecna skala podwyżek jest jednak bezprecedensowa.
Kierowcy znów najsłabszym ogniwem
Choć kierowcy nie odpowiadają za wzrost kosztów, to właśnie oni odczuwają jego skutki najszybciej. W sytuacji kryzysowej firmy w pierwszej kolejności:
Dodatkowo część przewoźników ogranicza liczbę kursów międzynarodowych, które dotychczas były najbardziej opłacalne i stanowiły podstawę wyższych zarobków dla kierowców.
Przedstawiciele sektora transportowego wystąpili do rządu z apelem o pilne wprowadzenie mechanizmów osłonowych. Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się m.in.:
Zdaniem organizacji branżowych brak szybkiej reakcji państwa może doprowadzić do fali bankructw, a w konsekwencji do masowych zwolnień kierowców i zaburzeń w łańcuchach dostaw.
Efekt domina w całej gospodarce
Transport drogowy odpowiada za większość przewozów towarów w Polsce i Europie. Każde jego zachwianie natychmiast przekłada się na inne sektory – od handlu, przez produkcję, po budownictwo.
Eksperci ostrzegają przed tzw. efektem drugiej rundy, czyli sytuacją, w której:
1. rosną koszty paliw,
2. rosną koszty transportu,
3. drożeją towary i usługi,
4. a firmy zaczynają ograniczać zatrudnienie i inwestycje.
W takim scenariuszu kierowcy zawodowi mogą znaleźć się w podobnej sytuacji jak w latach 2020–2022, kiedy pandemia i wybuch wojny w Ukrainie spowodowały gwałtowne załamanie rynku przewozów.
Paradoksalnie jeszcze kilka miesięcy temu branża zmagała się z ogromnym deficytem kierowców. Obecnie sytuacja zaczyna się odwracać – liczba dostępnych zleceń maleje szybciej niż liczba pracowników.
Nie oznacza to jednak, że zawód kierowcy nagle przestanie być potrzebny. Transport pozostaje krwiobiegiem gospodarki, a zapotrzebowanie na kierowców w dłuższej perspektywie nadal będzie wysokie. Problemem jest jednak najbliższy okres, w którym wiele firm walczy o przetrwanie, a nie o rozwój.
W obecnej sytuacji eksperci rynku pracy radzą kierowcom:
Choć branża transportowa wielokrotnie udowadniała swoją odporność na kryzysy, obecna sytuacja pokazuje, jak silnie jest uzależniona od czynników globalnych, na które pojedynczy kierowca ani nawet pojedyncza firma nie mają wpływu.
Jeśli ceny paliw utrzymają się na obecnym poziomie lub będą dalej rosły, fala redukcji zatrudnienia może się pogłębić. Wiele zależy od decyzji rządu, sytuacji geopolitycznej oraz od tego, czy przewoźnikom uda się renegocjować stawki z kontrahentami.
Dla tysięcy kierowców zawodowych w Polsce najbliższe miesiące mogą być najtrudniejszym okresem od kilku lat – i to nie z powodu braku pracy na drogach, lecz z powodu braku rentowności tej pracy dla firm, które ich zatrudniają. 🚛📉