Bieg jałowy w ciężarówkach coraz droższy. Nawet 600 tys. euro miesięcznie w dużych flotach


Rosnące ceny oleju napędowego w Europie coraz mocniej wpływają na codzienne funkcjonowanie firm transportowych. To, co jeszcze kilka lat temu było uznawane za drobny koszt operacyjny, dziś staje się realnym obciążeniem budżetów przewoźników. Jednym z najbardziej niedocenianych obszarów strat jest praca silnika na biegu jałowym.

53 minuty dziennie bez jazdy, ale z kosztami

Z najnowszych danych telematycznych wynika, że przeciętna ciężarówka w Europie pracuje na biegu jałowym średnio około 53 minuty dziennie, co stanowi blisko 15% całkowitego czasu pracy silnika.

Część tego czasu jest uzasadniona operacyjnie – chłodnie, hydraulika czy systemy pokładowe wymagają ciągłego zasilania. Jednak znacząca część postoju wynika z nawyków kierowców i organizacji pracy, które można zoptymalizować.

142 euro miesięcznie na jeden pojazd

Przekładając dane na paliwo, jedna ciężarówka zużywa średnio około 67 litrów oleju napędowego miesięcznie wyłącznie podczas pracy na biegu jałowym.

Przy średniej cenie paliwa na poziomie ok. 2,115 euro za litr, daje to:

Dla porównania – na początku 2026 roku koszt ten wynosił ok. 104 euro. Wzrost jest więc wyraźny i bezpośrednio związany z cenami paliw.

Flota? Tu zaczynają się poważne liczby

W skali całej floty koszty robią się znaczące:

To oznacza, że bieg jałowy przestaje być „drobnostką”, a staje się stałym i przewidywalnym kosztem operacyjnym – niezależnym od liczby zleceń czy stawek frachtowych.

Mniej kilometrów na rynku

Dane rynkowe wskazują również na zmianę zachowań w transporcie. W kwietniu 2026 roku odnotowano:

Eksperci wskazują, że oprócz sezonowości, coraz większą rolę odgrywa optymalizacja tras i łączenie ładunków. Firmy ograniczają puste przebiegi i bardziej selektywnie podchodzą do realizacji zleceń.

Największym problemem jest to, że wiele firm nadal nie ma pełnej kontroli nad czasem pracy silnika na postoju. W dużych flotach analiza danych telematycznych staje się standardem, ale mniejsze firmy często nie dysponują narzędziami do szczegółowego monitoringu.

A to właśnie tam – w niekontrolowanych postojach – kryją się realne oszczędności.

Coraz więcej operatorów podkreśla, że kluczem do redukcji kosztów nie są pojedyncze decyzje kierowców, ale systemowe podejście oparte na danych: styl jazdy, czas postoju i zużycie paliwa analizowane razem pozwalają wykryć nieefektywności, które wcześniej były niewidoczne.

W czasach wysokich cen paliw i presji kosztowej, to właśnie dane stają się jednym z najważniejszych narzędzi konkurencyjnych w transporcie drogowym.